
Monikę znacie już doskonale, ponieważ to już nie pierwsza sesja z jej udziałem. Ta gorąca blondyna cieszy się ogromnym powodzeniem wśród internautów, dlatego zapraszamy na kolejne niezwykłe spotkanie z tą atrakcyjną dupeczką. Dzisiaj Monika odsłania swoje tajemnice na wielkim łóżku. Sami przekonajcie się, że naszym polskim dziewczynom nic nie brakuje!

Nikt nie wie jak naprawdę ma na imię ta cycatka. Każe mówić na siebie Angelica. W sumie jednak to chyba mało istotne. Ważne, że bez problemów pokazuje wszystkie swoje walory. Dzisiaj Angelica prezentuje swoje seksowne tatuaże. Przy okazji możecie także zobaczyć jej naprawdę spore i kształtne balony oraz zajrzeć prosto w jej wilgotną szparę.

Z jednej strony strasznie nas wkurza tegoroczne lato, bo więcej jest deszczu niż słońca i dziewczyny chodzą nie tak bardzo rozebrane jak zawsze. Z drugiej jednak, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Deszcze leje co drugi dzień, więc lachony chętniej szukają okazji, żeby je podwieźć, bo żadna nie chce zmoknąć. Ruszylismy więc ostatnio naszym ruchaj-vanem na obrzeża miasta, żeby pomóc jakiejś napotkanej dupeczce. Długo nie musielismy nawet szukać, bo już przy pierwszej stacji benzynowej stała dziewczyna, która chciała dostać się do domu. Zabraliśmy niewiastę na pokład, a że jak wiadomo straszne z nas zboki, od razu uświadomiliśmy autostopowiczkę, że za darmo nie pojedzie ![]()

Oj nie rozpieszcza nas to lato w tym roku. Jak nie deszcz to trąba powietrzna, a słońca jak na lekarstwo. Na szczęście było kilka gorących dni i wiele osób zdążyło zrobić sobie wakacje. Powoli napływają do nas fotki z wakacyjnych podróży, biwaków i innych ekscesów. Już dzisiaj możemy powiedzieć Wam, że będzie co oglądać jesienią. Na początek zapraszamy na wakacyjne fotki Agaty.

Siedząc któregoś pięknego dnia przy browarku zaczeliśmy się zastanawiać jak się dymają słonie. Teorii było wiele, ale nikt z nas nigdy nie widział posuwających się słoni, więc postanowiliśmy pojechać do zoo i zbadać sprawę na miejscu. Przy okazji chcieliśmy nieco spenetrować teren wokół zoo, bo wiadomo, ze do ogrodu zoologicznego przyjeżdża sporo dupeczek i można czasem taką laskę zaciągnąć gdzieś w pobliskie krzaczory, tylko trzeba wiedzieć gdzie. Niestety, jak to zwykle bywa, ogród zoologiczny był już zamknięty. Daniel nachlał się browaru i w czasie jazdy musiał 43 razy walić szczocha, więc jechaliśmy chyba pół dnia. Dupa blada. Zoo zamknięte, o czym poinformowała nas pracownica ogrodu. Jak się potem okazało, babeczka opiekowała się lwami. No dobra, zoo zamknięte, to chociaż sprawdźmy teren. Pani opiekunka zaprowadziła nas na pobliską tzw. ścieżkę zdrowia, czyli bardzo sympatyczny teren rekreacyjno-przyrodniczy. Środek lasu, cisza, spokój. Pani opiekunka wprawiona w poskramianiu dzikich zwierzaków, szybko zajęła się także Danielem. Nawet nie zdążyliśmy dokładnie się rozejrzeć, a już ssała mu pytę. No cóż… tak rozpoczętą znajomość należało kontynuować, więc Daniel intensywnie przeorał panią lwią opiekunkę, aż jej pończochy spadły.




